Posts Tagged ‘Triumph’


Triumph tak jak inne marki ma w swojej ofercie motocykl do szybkiego podróżowania. Model Sprint ST to połączenie turystyka i sportowca. Silnik o pojemności 1050 ccm osiąga ponad 124 KM. Doskonałe hamulce można doposażyć w system ABS. Poważną modernizację motocykl przeszedł w 2005 roku. To ciekawa propozycja na rynku turystyków. Silnik chociaż nie osiąga monstrualnych mocy, jest elastyczny i zapewnia więcej niż wystarczające osiągi.

Reklamy

Triumph Tiger kiedyś enduro teraz szosowy turystyk. Tak należało by przedstawić nową odmianę tego motocykla. Radykalna zmiana wizerunku wpłynęła korzystnie na Tigera. Co tu dużo mówić jego poprzednik nie był najbardziej udaną maszyną na rynku. Dręczyło go wiele denerwujących usterek i niedomagań. Stąd też bierze się zmiana charakteru. Nowy sprzęt zyskał sporo nowych cech co już widać na pierwszy rzut oka. Po pierwsze design, który jest mocną stroną nowego brytyjskiego sprzętu. Zmodyfikowano zawieszenie nadając mu bardziej szosowe nastawy. Zmiany również dotknęły silnik. Zwiększono w stosunku do poprzednika pojemność silnika (o 100 ccm). Zabieg ten pozwolił uzyskać z silnika (znanego między innymi z modelu Speed Triple) moc 113 KM i 98 Nm. Motocykl „schudł”, ale w dalszym ciągu waży na „sucho” 198 kg. Masę czuć w czasie jazdy. Zawieszenie przednie ma tendencje do nurkowania w czasie hamowania. Ponad to masa utrudnia składanie się w „winkle”, a dość wysoki środek ciężkości nie pozwala na zbyt głębokie wychyły. W stosunku do poprzednika obniżono siedzenie. Do motocykla możemy zamówić za dopłatą system ABS. Dla kogo jest prezentowany sprzęt? Poszukujący czegoś innego niż Suzuki V-Strom będą zadowoleni. Charakterystyka silnika jest przyjemna, a zawieszenie pozwala dynamicznie poruszać się po dziurawych drogach.


Motocykle tego pokroju to nie tylko domena firm amerykańskich, czy japońskich ale również europejskich. Prezentowany Triumph jest przedstawicielem trochę innego podejścia do tematu jakim są power cruisery, ale o tym później. Wygląd nie wyróżnia Brytyjczyka na tle konkurencji, klasyczne miękkie linie, prędkościomierz spoczywający na zbiorniku  paliwa, chromowane wydechy i to na tyle podobieństw! Brytyjski cruiser posiada dwucylindrowy silnik w którym rozwarcie cylindrów 270 stopni. Jednostka wydaje charakterystyczny pulsujący odgłos, który niesie się po okolicy za sprawą charakterystycznie ściętych rur wydechowych. Triumph Speedmaster został wyposażony we wtrysk paliwa, dzięki temu zabiegowi osiągnięto moc 62 KM i moment obrotowy na poziomie 74 Nm osiągany już przy 3300 obr./ min. Na tle rynkowych rywali prezentowy sprzęt wyróżnia się układem hamulcowym. Z przodu zastosowano bowiem dwie tarcze hamulcowe. Pozycja za kierownicą jest bardziej sportowa niż ma to miejsce w typowym cruiserze, nic dziwnego przecież marka ma tradycje wyścigowe. Cena motocykla 34 tys. PLN.


Jakiś czas temu na łamach MotorbikeSite prezentowany był „zwykły” Triumph Speed Triple. Jednak teraz nadszedł czas na przedstawienie jego rasowej wersji oznaczonej jakże wymowną literą „R”. Zmiany jakie dosięgły bardziej sportową wersję nie są rewolucyjne. Nie ma się czemu dziwić, bo jego seryjny odpowiednik jest znakomitym motocyklem. Jednak sportowa jazda wymaga pewnych zmian i takie tylko poczyniono. Zmieniono „heble” na bardziej ostre  odpowiedniki. Zawieszenie zostało obniżone, ma również zmienioną charakterystykę, a elementy te dostarczyła firma Kayaba. W tej wersji tylny amortyzator jest regulowany. Jednak zawieszenie to nie koniec zmian. Owszem silnik się nie zmienił i nadal legitymuje się mocą 107 KM, ale przeprojektowano trochę wygląd. Pojawiła się owiewka nad przednią lampą. Poprawia minimalnie aerodynamikę Brytyjczyka oraz korzystnie wpływa na jego wygląd. Ponadto nowe obszycie dostała kanapa, która jest niższa od tej w „zwykłym” Speed Triple. Masa motocykla na poziomie ok. 170 kg zwiastuje bardzo dobre osiągi i lekkość prowadzenia. Dźwięk silnika na wysokich obrotach uzależnia!

Galeria: Triumph Speed Triple

Posted: Czerwiec 7, 2010 by Tomasz Wilczek in MotorbikeSite
Tagi: , , , , ,


Triumph Rocket to jeden z największych motocykli dostępnych na rynku. W nowym wcieleniu nazywa się dodatkowo Roadster i zmienił swój wizerunek, ale o tym za chwilę. Według producenta z cruisera stał się czymś na wzór „muscle streetfightera”. Zmiany w stosunku do swojego protoplasty nie są olbrzymie, ale zmieniły charakter tego bądź, co bądź potwora. Silnik w dalszym ciągu przeraża pojemnością, która jak na europejskie standardy jest olbrzymia i żeby nie być gołosłownym wynosi całe 2300 ccm. Rocket III uzyskuje moment obrotowy na poziomie 223 Nm, co zwiastuje piekielny wręcz ciąg od początku skali obrotomierza. Olbrzymi trzycylindrowy silnik w towarzystwie innych części motocykla sprawia, że maszyna waży 302 kg, ale masa wcale nie wyklucza wigoru wściekłego byka, przypominając sobie ilość momentu obrotowego drzemiącego pod prawą ręką. Przekonstruowano zawieszenie, podnóżki, kanapę oraz kierownicę, a to wszystko po to by zwiększyć komfort podróżowania. Triumph dostępnych w jednej tonacji kolorystycznej, do wyboru mat albo połysk. Po obu stronach motocykla zamontowano układy wydechowe uwalniające donośny bulgot jednostki napędowej. Dodatkowo w standardzie mamy ABS.


Prezentowany Triumph Daytona 675 udowadnia, że nie tylko Japończycy potrafią stworzyć hardcorową 600-tkę. Jednak nie jet to maszyna wzorowana w zupełności na japońskich liderach segmentu. Brytyjczycy stworzyli maszynę inną niż wszyscy inni producenci. Głównym elementem odróżniającym Daytonę  jest silnik. Trzycylindrowa jednostka jest ewenementem w klasie sportowców. Co daje zastosowanie takiej jednostki? Kompaktowość silnika idzie w parze z wagą oraz charakterystyką pracy. Umowny brak jednego cylindra 675 rekompensuje wysokim momentem obrotowym już od 6-7 tys obr/min. Również moc jest godna pochwalenia, 128 KM nie pozostawia złudzeń co potrafi ten sprzęt. Nowy model zyskał 3 KM oraz „schudł” 3 Kg. Teraz Daytona 675 waży 165 kg, a więc bardzo mało. Stylistyka jest oczywiście kwestią gustu, można powiedzieć, że sprzęt wzorowany jest na japońskiej konkurencji, ale co nowego można stworzyć w klasie ścigaczy?! Nie można odmówić smaczków stylistycznych, które wyróżniają tego brytyjskiego przedstawiciela sportowców na tle klasowych rywali. „Reszta” motocykla jest równie dopracowana co silnik. Zawieszenie spisuje się świetnie na torze, jak i na ulicy. Nie jest za twarde, ale nie ma też tendencji do dobijania na wybojach. Seryjnie do dyspozycji mamy amortyzator skrętu. Hamulce są pierwszoligowe!  Firma Nissin stanęła na wysokości zadania. „Heble” są nie do zdarcia, a to dlatego, że seryjnie przewody hamulcowe są w stalowym oplocie. Daje to nic innego niż tylko dozowalność hamulców nawet po kilu kółkach ostrej jazdy na torze. Wydaje się, że to maszyna bez wad. Ładna, inna niż wszystkie, bardziej kompaktowa niż czterocylindrowe 600-tki. Szkoda tylko, że tak mało osób decyduje się na kupno tych motocykli w porównaniu do np. Hondy CBR 600 RR, czy GSX-R 600.